Ornament
Kadr z drugiej sesji. Połowa czerni jeszcze przed nami.

Z realizacji
Pokazujemy to w portfolio celowo w połowie drogi. Ornament w tej fazie wygląda na niedokończony, bo jest. I to jest dokładnie ten moment, w którym klienci najczęściej panikują, że „coś poszło nie tak”.
Kolejność jest sztywna: najpierw cały kontur na całej długości, dopiero potem wypełnienia. Odwrotnie nie da się skorygować proporcji, kiedy okaże się, że dolna część wychodzi za ciężka.